Rzeka Kania jest znana każdemu mieszkańcowi Gostynia, jej imię przyjął także gostyński klub sportowy MKS Kania Gostyń. Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym gdzie rzeka sie kończy, gdzie na swoje ujście i do jakiej rzeki wpada. Mnie taka myśl dopadła zupełnie niespodziewanie kiedy wybrałem się w plener z moim bratem. Poszukiwania zaprowadziły nas w okolice wsi Kunowo gdzie Kania (Rów Polski) wpada do rzeki Obry. Koryto Obry było poszerzane i pogłębiane kilka lat temu. Na panoramie zaznaczyłem kierunki prądu tych rzek.

Rzeka Kania posiada swoją nazwę tylko na terenie Gostynia, poza nim jest to Rów Polski. Ja jednak będę używał nazwy rzeka Kania w tym artykule.

Rzeka Kania – Panoramy 360

Dodatkowe info nadesłane przez czytelników

W Maju 2012 Pan Wojciech Krasowski prowadzący badania hydrologiczne Rzeki Kani nadesłał kilka bardzo ciekawych informacji na temat rzeki, za co bardzo dziękuję. Oto one:

Główne parametry rzeki Kani

  • Długość rzeki 11,77km
  • Powierzchnia zlewni 110,5km2
  • Rzędna ujścia 81,2m n.p.m.
  • Średni spadek 0,91‰
  • Szerokość zwierciadła wody 5-7m
  • Średnia głębokość 0,3-0,4m
  • Maksymalna głębokość 1,5-2,0m
  • Średnia prędkość 0,2m/s
  • Średni przepływ w roku 0,35m3/s
  • Rzędna „źródła” *91,6m n.p.m.

*Kania oczywiście nie ma typowego źródła, swój bieg zaczyna na wysokości drogi łączącej drogę wojewódzką 434 (odcinek Gostyń-Krobia) z wsią Sikorzyn.

Co do przepływów maksymalnych na rzece Kani – ciek ten nigdy nie był regularnie obserwowany przez Państwową Służbę Hydrologiczno-Meteorologiczną (dzisiaj IMGW-PIB), a więc nie było tam ich wodowskazu. Być może jakieś obserwacje prowadził Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lesznie, ponieważ na jednej z zastawek w korycie, około 0,5 km od ujścia do Kanału Kościańskiego (o ile pamiętam ta zastawka z mostkiem jest na Państwa fotografii), widać ślad po dawnej łacie wodowskazowej.

Przepływy na Kani można liczyć wzorami. Z reguły najwięcej wody płynie w rzece po roztopach – ostatni raz było tak w styczniu 2011 roku, kiedy Kania miejscami wylała i wtedy (w pobliżu ujścia) w korycie płynęło około 5 m3/s, co odpowiada tzw. „wodzie 20%” czyli zdarzającej się statystycznie raz na 5 lat. Oczywiście, statystyka to jedno, a życie to drugie – podobny przepływ był też na przełomie zimy i wiosny 2010 – bardzo śnieżnej, podobnie jak styczeń 2011 roku. Niemniej licząc takie zdarzenia w wieloleciu, przeciętnie wychodzi, że zdarzają się co kilka lat.

Rzadsze są sytuacje pełnokorytowe po opadach. 5 maja 2012 roku, między 20:50 a 21:10 spadło szacunkowo około 25 mm deszczu, czyli połowa majowej normy w 20 minut. W efekcie wylała Brzezinka, która w takich sytuacjach zachowuje się jak rzeka podgórska oraz Kania na łąkach przy ul. Poznańskiej. Można szacować, że fala wezbraniowa, która przeszła na Kani miała około 1,3 m wysokości, a przepływ maksymalny mógł wynieść około 5-7 m3/s, co odpowiada tzw. „wodzie 10%”, czyli zdarzającej się statystycznie raz na 10 lat. Tzw. „woda 100-letnia” jest kilka razy większa.

W lipcu 1957 roku, nad Gostyniem wystąpił tzw. „opad 100-letni” (około 140 mm w kilka godzin
– normalnie w ciągu całego lipca pada około 80 mm).
To by sugerowało znaczne zalania na terenie Gostynia – Kania powinna była zalać większość łąk i niektóre domy. Niestety, nigdy nie udało mi się dotrzeć do jakichkolwiek informacji na ten temat. Starsi ludzie też niespecjalnie pamiętają coś podobnego. Sam opad o takiej wysokości na pewno wystąpił, ponieważ w latach 1954-1981 w Gostyniu istniał posterunek opadowy i wydaje się mało prawdopodobne, żeby był to błąd.
Potwierdzają to również inne opracowania.

Pin It on Pinterest

Shares
Share This